Udokumentowana relacja byłego współpracownika o tym, jak — w okresie gdy 100% akcji spółki Polenergia Fotowoltaika S.A. należało do giełdowej Polenergia S.A. — łamano i naciągano przepisy prawa pracy, prawa bankowego i prawa konsumenckiego. A następnie, po zgłoszeniu nieprawidłowości, spółkę sprzedano za ułamek wartości, by pozbyć się problemu.
Sygnalista (anonimizowany) był Doradcą Terenowym Handlowym (DTH) współpracującym ze spółką na podstawie umowy B2B zawartej 7 stycznia 2026 r. Po zgłoszeniu nieprawidłowości spotkał się z działaniami odwetowymi. Opisany poniżej mechanizm nie dotyczył jednej osoby — był, w ocenie sygnalisty, systemowym sposobem działania obejmującym około 50 doradców oraz ich klientów.
14 ogłoszeń rekrutacyjnych zawierało identyczną obietnicę: „Średnie wynagrodzenie Doradcy: 32 000 zł netto". W świetle własnego Regulaminu Wynagrodzenia Prowizyjnego oraz wewnętrznych rankingów sprzedaży kwota ta była matematycznie niemożliwa: przy prowizji rzędu 500–900 zł od instalacji doradca musiałby zamykać 40–60 umów miesięcznie, podczas gdy najlepsi w zespole zamykali 3–5 umów. Realna średnia policzona z danych zespołu to ok. 3 600 zł. Obietnica służyła pozyskaniu handlowców, którzy następnie ponosili koszty działalności i podlegali zakazowi konkurencji.
Według relacji sygnalisty i dokumentów, kierownictwo instruowało doradców, by jedno finansowanie klienta rozbijać na kilka równoległych wniosków kredytowych w różnych bankach „na oświadczenie" — część kwoty jako kredyt, resztę klient „oświadczał" jako środki własne — co pozwalało omijać limity i procedury weryfikacyjne banku (AML/KYC), narażając klientów na odpowiedzialność karną. Praktyka miała być prezentowana jako wzorzec na wewnętrznych telekonferencjach z udziałem kilkudziesięciu doradców. Sprawa została zgłoszona do prokuratury i KNF.
Porównanie ofert spółki z cenami rynkowymi za porównywalny zakres instalacji pokazuje regularne odchylenia rzędu 15–35% powyżej średniej rynkowej — bez uzasadnienia jakością, gwarancją czy technologią. Przykładowo zestaw 5 kW z magazynem energii wyceniano u spółki na min. 45 000 zł wobec ~33 000 zł u konkurencji, przy wymogu 90% zaliczki przed montażem. Skutkowało to masowymi rezygnacjami klientów z przyczyn cenowych. W marcu 2026 r., już po rekrutacji nowych doradców, ceny dodatkowo podniesiono o 1 500–2 000 zł.
Mechanizm składał się z trzech elementów działających razem: zawyżona cena (15–35% powyżej rynku), wysoka zaliczka (90% z góry) oraz — gdy klienta nie było stać na kredyt na całość — „rozbijanie" finansowania na wiele banków „na oświadczenie" (zob. naruszenie 2). W efekcie klient nabywał przewartościowaną instalację, często finansowaną kredytem, którego pierwotnie nie chciał lub nie miał zdolności zaciągnąć w normalnym trybie. To nie pojedyncze błędy wyceny, lecz powtarzalny model sprzedaży.
Faktyczne warunki współpracy ~50 doradców odpowiadały cechom stosunku pracy: codzienne odprawy o 9:00/9:30, dzienne raporty aktywności, „okres próbny" zarządzony e-mailem, rejonizacja (przydzielanie powiatów), struktura „menedżer regionu — doradcy", zakaz konkurencji na całą Polskę bez ekwiwalentu oraz faktury wystawiane przez spółkę w imieniu zleceniobiorców. Ekspozycja składkowa ZUS w retrospektywie 5-letniej: szacunkowo 2,0–4,5 mln zł plus odsetki.
Praktyka przepytywania doradców z imienia i nazwiska klientów na forum kilkudziesięciu uczestników wewnętrznych telekonferencji — bez kontroli nad środowiskiem, w którym doradcy uczestniczyli (kawiarnie, restauracje, miejsca publiczne). Ujawnianie danych osobowych klientów osobom nieuprawnionym, poza bezpiecznym środowiskiem przetwarzania.
W ciągu 14 dni od zgłoszenia nieprawidłowości spółka: wypowiedziała umowę (3 dni po sygnalizacji), sformułowała dwie groźby karne (art. 284 i 286 k.k.), zażądała zniszczenia materiału dowodowego (nagrań) oraz wystawiła notę obciążeniową sprzeczną z własnym Regulaminem Floty — w dniu doręczenia odpowiedzi sygnalisty. Klasyczny wzorzec odwetu, przy którym ustawa odwraca ciężar dowodu na spółkę.
Niezależnie od powyższego: sygnalista przez tygodnie przygotowywał dla spółki dzienne raporty z przetargów publicznych (BZP / TED) na instalacje PV i OZE — analizy zamówień o wartości milionów złotych, przyjmowane i wykorzystywane przez kierownictwo (m.in. korespondencja z Dyrektorem B2C). Praca ta nie została objęta wynagrodzeniem ani umową, mimo wcześniejszej odmowy rozszerzenia współpracy o ten obszar.
Każdy zarzut ma oparcie w dokumencie. Poniżej kategorie dowodów; właściwe zrzuty zostaną opublikowane po zanonimizowaniu danych osób trzecich (klientów i doradców) zgodnie z RODO.
Uwaga: przed publikacją każdy zrzut wymaga zakrycia danych osobowych klientów i doradców (imiona, nazwiska, adresy, numery umów). Dane służbowe osób pełniących funkcje kierownicze pozostają, jako związane z pełnioną funkcją.
Sekwencja zdarzeń pokazuje, że sprzedaż spółki nastąpiła już po tym, jak nieprawidłowości zostały formalnie zgłoszone zarządom i radom nadzorczym obu spółek.
Zgodnie z publicznym rejestrem (KRS) oraz korespondencją w sprawie, członkowie organów spółki zależnej zasiadali jednocześnie w strukturach spółki dominującej. Pisma sygnalisty z kwietnia i maja 2026 r. zostały doręczone wszystkim wymienionym organom — przed finalizacją sprzedaży.
Piotr Sujecki zasiadał jednocześnie w Zarządzie Polenergia S.A. (wiceprezes ds. finansowych) oraz w Radzie Nadzorczej Polenergia Fotowoltaika — to bezpośrednie nałożenie nadzoru i własności. Taki skład osobowy oznacza, że spółka dominująca wiedziała lub powinna była wiedzieć o stanie rzeczy w spółce zależnej. Teza o „samodzielnej" spółce zależnej, działającej poza wiedzą właściciela, nie da się z nim pogodzić.
Tuż po zgłoszeniu nieprawidłowości i eskalacji do rad nadzorczych Polenergia S.A. sprzedała całą spółkę Polenergia Fotowoltaika notowanej na NewConnect grupie ELQ S.A. Okoliczności transakcji mówią same za siebie.
Sprzedaż nierentownej spółki, obciążonej świeżo zgłoszonymi ryzykami prawnymi, słabszemu kapitałowo nabywcy, za nieujawnioną (prawdopodobnie symboliczną) cenę, tuż po eskalacji sprawy — układa się w obraz przeniesienia problemu poza bilans giełdowego emitenta, a nie zwykłej transakcji portfelowej.
Zmiana akcjonariusza nie wygasza odpowiedzialności za zdarzenia sprzed sprzedaży. Zobowiązania spółki pozostają w mocy, a odpowiedzialność deliktowa organów (art. 415, 416, 422 k.c.) i kontraktowa (art. 471 k.c.) nie przenosi się w czasie wraz z akcjami.
Sposób, w jaki spółka odniosła się do zarzutów, jest sam w sobie wymowny.
W korespondencji spółka w ogóle nie odniosła się do najpoważniejszego zarzutu — instrukcji „rozbijania" wniosków kredytowych na wiele banków „na oświadczenie" (art. 297 § 1 k.k.). Milczenie wobec zarzutu popartego datowaną korespondencją wewnętrzną i nagraniami nie jest przypadkowe. Pominięto również zarzuty dotyczące pracy B2G, RODO klientów oraz systemowego charakteru naruszeń.
Tam, gdzie spółka się broni, robi to wbrew własnym dokumentom. Twierdzenie o „samodzielności" doradców i charakterze B2B współpracy nie da się pogodzić z codziennymi odprawami o 9:00, raportami dobowymi, zarządzonym e-mailem „okresem próbnym", rejonizacją i zakazem konkurencji bez ekwiwalentu — które wynikają z jej własnych regulaminów, e-maili i zrzutów systemowych. Spółka twierdziła nadto, że wypłaciła prowizję — czemu przeczy wyciąg bankowy sygnalisty, na którym żadnej takiej wpłaty nie odnotowano.
Jeżeli jako klient miałeś do czynienia z opisanymi praktykami, możesz dołączyć do organizowanego wystąpienia grupowego. Zgłoszenia zbieramy, by ocenić skalę i przygotować wspólną reprezentację prawną (m.in. pozew zbiorowy).
Napisz krótko, czego dotyczy Twoja sprawa, i dołącz dostępne dokumenty: umowę, ofertę, harmonogram płatności, umowę kredytu, korespondencję. Zgłoszenie posłuży do oceny sprawy i — za Twoją zgodą — do wspólnego dochodzenia roszczeń.
Model „B2B zamiast etatu" oznacza, że za Twoją pracę mogły nie zostać odprowadzone składki należne przy stosunku pracy. Jeżeli zostanie ustalone pozorne samozatrudnienie, otwiera to drogę do roszczeń o składki ZUS, ekwiwalent za urlop, nadgodziny i inne należności pracownicze — wstecz.
Twoje zgłoszenie zostanie dołączone do wspólnego materiału kierowanego do ZUS i PIP, a — za Twoją zgodą — do reprezentacji w postępowaniu. Ustawa o ochronie sygnalistów chroni przed działaniami odwetowymi.
Zgłoś się jako doradca → ⚙️ Do skonfigurowania: wstaw ten sam dedykowany adres e-mail do zgłoszeń.Materiał dowodowy każdego z zarzutów jest, w ocenie sygnalisty, wystarczający do wszczęcia postępowania niezależnie od pozostałych. Sprawa jest zgłaszana właściwym organom państwowym; równolegle pozostaje otwarta droga do rozwiązania polubownego.