Udokumentowana relacja grupy byłych współpracowników o tym, jak - w okresie gdy 100% akcji spółki Polenergia Fotowoltaika S.A. (obecnie ELQ Energy S.A.) należało do giełdowej Polenergia S.A. - łamano i naciągano przepisy prawa pracy, prawa bankowego i prawa konsumenckiego. Finalizacja sprzedaży 100% akcji spółki - poprzedzona odpisem ok. 71 mln zł na jej wartości - nastąpiła już po formalnym zgłoszeniu nieprawidłowości zarządom i radom nadzorczym obu spółek. Treść tej strony jest aktualizowana na bieżąco - do grupy sygnalistów wciąż zgłaszają się nowe poszkodowane osoby, zarówno klienci, jak i byli współpracownicy spółki.
Relacja sygnalistów dotyczy wyłącznie okresu do 11 maja 2026 r., gdy spółka (KRS 0000879748) działała pod firmą Polenergia Fotowoltaika S.A. jako spółka w 100% zależna od Polenergia S.A. Strona nie opisuje obecnej działalności ELQ Energy S.A. i sygnaliści nie formułują wobec niej żadnych twierdzeń. Nazwa strony odnosi się do sposobu, w jaki grupa Polenergia prowadziła sprzedaż fotowoltaiki za pośrednictwem spółki zależnej w opisywanym okresie - nie do transakcji zbycia akcji; sygnaliści nie twierdzą, że sprzedaż akcji była spowodowana ich zgłoszeniami.
Ta strona przedstawia wspólną relację grupy sygnalistów - byłych współpracowników spółki na stanowisku Doradcy Terenowego Handlowego (DTH), działających na podstawie umów B2B. Po zgłoszeniu nieprawidłowości część z nich spotkała się z działaniami odwetowymi. Opisany mechanizm nie dotyczył jednej osoby - w ocenie sygnalistów był to systemowy sposób działania, obejmujący ok. 50 doradców udokumentowanych we współpracy w 2026 r. (zgłoszenia napływające od byłych współpracowników wskazują na większą skalę w latach wcześniejszych) oraz setek - jeżeli nie tysięcy - klientów, a w skali wieloletniej działalności spółki - potencjalnie znacznie więcej osób. Treść strony jest aktualizowana w miarę napływania kolejnych zgłoszeń.
14 ogłoszeń rekrutacyjnych zawierało identyczną obietnicę: „Średnie wynagrodzenie Doradcy: 32 000 zł netto". Tego typu ogłoszenia pojawiały się cyklicznie w całej Polsce - w Białymstoku, Ciechanowie, Kielcach, Milczu, Oleśnicy, Ostrołęce, Przemyślu, Rzeszowie, Sandomierzu, Sanoku, Słupsku, Tomaszowie Mazowieckim, Wrocławiu i Zakopanem - i pojawiają się do dziś. W świetle własnego Regulaminu Wynagrodzenia Prowizyjnego oraz wewnętrznych rankingów sprzedaży kwota ta była matematycznie niemożliwa: przy prowizji rzędu 500–900 zł od instalacji doradca musiałby zamykać 40–60 umów miesięcznie, podczas gdy najlepsi w zespole zamykali 3–5 umów. Realna średnia policzona z danych zespołu to ok. 3 600 zł.
Obietnica bez pokrycia służyła wyłącznie pozyskaniu jak największej liczby handlowców, którzy od pierwszego dnia ponosili koszty działalności gospodarczej (ZUS, księgowość) i podlegali rozległemu zakazowi konkurencji. Spółka od dawna znajdowała się w kryzysie i nie miała wolumenu sprzedaży pozwalającego na wypłatę takich kwot komukolwiek. Model biznesowy opierał się na sprzedaniu drogiej instalacji nieświadomemu klientowi (zob. naruszenie 4), a następnie na robieniu wszystkiego, by nie wypłacić handlowcowi należnej prowizji - do grupy sygnalistów zgłaszają się osoby, które mimo spełnienia warunków regulaminu nigdy nie otrzymały wynagrodzenia za zawarte i zrealizowane umowy.
Decyzję o odpisie na wartości Polenergia Fotowoltaika S.A. (obecnie ELQ Energy S.A.; ok. 71 mln zł, część odpisu grupowego ok. 92 mln zł za 2025 r.) Polenergia S.A. uzasadniła publicznie „spowolnieniem na rynku prosumenckim" oraz „brakiem realizacji założeń sprzedażowych w II kwartale 2025 r.". To te same miesiące, w których w całej Polsce publikowano kolejne ogłoszenia rekrutacyjne z obietnicą średniego wynagrodzenia 32 000 zł netto.
Spółce przedstawiono regulamin prowizyjny i wewnętrzne rankingi sprzedaży jako dowód, że obiecywana kwota jest matematycznie nieosiągalna. Mimo to spółka nie zareagowała i zaprzeczała nieprawidłowościom - w świetle własnych dokumentów, które w ocenie sygnalistów wskazują na nieprawdziwość treści jej reklam i ogłoszeń. Do grupy sygnalistów zgłaszają się również osoby, którym - mimo spełnienia warunków regulaminu - nie wypłacono należnej prowizji.
Faktyczne warunki współpracy ok. 50 doradców udokumentowanych w 2026 r. - a według napływających zgłoszeń od byłych współpracowników skala w latach wcześniejszych była większa - odpowiadały cechom stosunku pracy: codzienne odprawy o 9:00/9:30 i telekonferencje „Podsumowanie B2C" wpisane w kalendarz na każdy dzień roboczy, dzienne raporty aktywności i rozliczanie z wykonanych zadań przez przełożonych, „okres próbny" zarządzony e-mailem, rejonizacja (przydzielanie powiatów), struktura „menedżer regionu - doradcy", rozległy zakaz konkurencji bez ekwiwalentu oraz faktury wystawiane przez spółkę w imieniu zleceniobiorców. Tego rodzaju codzienne rozliczanie z wykonanej pracy nie jest charakterystyczne dla współpracy B2B, w której wykonawca samodzielnie organizuje swój czas i sposób działania - nosi natomiast znamiona podporządkowania pracowniczego, a w relacji sygnalistów - mobbingu.
Zachowane zrzuty z Microsoft Teams pokazują coś więcej niż samo podporządkowanie. Menedżer Regionu rozliczał doradcę dzień po dniu z każdej pojedynczej czynności: z liczby „tematów do poprawy” (w jednej wiadomości - 31 tematów naraz), ze statusów w systemie Salesforce, z „przeterminowanych” leadów, z godzin i „skuteczności” poszczególnych spotkań, a nawet z tego, na których konkretnie leadach wykazano aktywność. Każdą uwagę popierano zrzutami ekranu monitorującymi pracę doradcy w czasie rzeczywistym i dyktowano, które spotkania ma odbyć i o której godzinie.
W rzetelnym modelu B2B wykonawca sam organizuje swoją pracę i odpowiada za rezultat - zawarte umowy - a nie za każdą czynność z osobna. Opisana praktyka wykracza jednak nawet poza standardowe rozliczanie pracownika: nie dotyczyła efektu ani wynagrodzenia, lecz polegała na nieustannej, drobiazgowej kontroli, wytykaniu braków i wywieraniu presji. W ocenie sygnalistów taka uporczywa i długotrwała praktyka nosi znamiona mobbingu (art. 94³ Kodeksu pracy) - działań nękających, obliczonych na zaniżenie poczucia przydatności zawodowej i wymuszenie określonych zachowań. Paradoks polega na tym, że spółka stosowała wobec „samodzielnych przedsiębiorców” narzędzia kontroli ostrzejsze niż wobec etatowego pracownika, jednocześnie odmawiając im jakichkolwiek praw pracowniczych.
Od 8 lipca 2026 r. Państwowa Inspekcja Pracy zyskuje uprawnienie do wydawania decyzji administracyjnych przekwalifikowujących umowy cywilnoprawne (B2B) pozorujące zatrudnienie na umowy o pracę - bez konieczności wcześniejszego postępowania sądowego (wykonanie decyzji jest wstrzymywane na czas odwołania do sądu). Pracodawcy, którzy dobrowolnie skorygują sytuację w ciągu 12 miesięcy od wejścia w życie przepisów, unikną odpowiedzialności za naruszenie Kodeksu pracy. Sygnaliści złożyli do PIP wniosek o udostępnienie formularza/protokołu kontroli i będą na bieżąco informować o postępach postępowania.
To jedna z najpoważniejszych i najbardziej delikatnych spraw w tym zgłoszeniu - dotyczy potencjalnie setek klientów. Według relacji grupy sygnalistów i zgromadzonych dokumentów, jedno finansowanie klienta było „rozbijane" na kilka równoległych wniosków kredytowych w różnych bankach, bez wiedzy i zgody klienta. Do banków miały być przekazywane nieprawdziwe informacje - również bez wiedzy i zgody klientów - a o tym, że mają zaciągnięte dwa lub więcej kredytów, klienci dowiadywali się dopiero po fakcie.
W ocenie sygnalistów zachodzi uzasadnione podejrzenie, że proceder był prowadzony i nadzorowany przez Marcina Koniusza, Dyrektora Kanału Sprzedaży B2C, który miał wprost instruować doradców co do tego sposobu działania, a po spotkaniach z klientami rozliczać ich z tego, czy zastosowali się do instrukcji. Według świadectwa sygnalistów, Marcin Koniusz miał samodzielnie wprowadzać w ten sposób wnioski klientów do systemów bankowych.
Sprawa została zgłoszona do Prokuratury - zawiadomienie podpisała grupa sygnalistów (więcej niż jedna osoba). O dalszych krokach postępowania będziemy informować na tej stronie na bieżąco.
Według ostrożnych szacunków, na przestrzeni 3–4 lat handlowcy współpracujący ze spółką, działający na polecenie Marcina Koniusza w celu uzyskania prowizji, mogli w ten sposób wprowadzić w błąd od kilkuset do nawet kilku tysięcy klientów, składając wnioski kredytowe zawierające nieprawdziwe informacje do kilku banków jednocześnie.
Sprawa została zgłoszona zarządowi Polenergia Fotowoltaika S.A. (obecnie ELQ Energy S.A.) w kwietniu 2026 r. - bezpośrednio Prezesowi Zarządu Przemysławowi Brzywcemu, wraz z opisem pozostałych naruszeń. Przemysław Brzywcy nie odniósł się do tego zarzutu, mimo że w korespondencji komentował inne kwestie.
Sygnaliści byli świadkami szkoleń oraz codziennych odpraw, na których instruowano doradców, jak przekonywać klientów do podpisania umów na zakup instalacji fotowoltaicznej po cenach zawyżonych o 15–35% względem rynku. Spółka nie oferowała żadnej realnej korzyści uzasadniającej tę różnicę.
Głównym argumentem sprzedażowym była przynależność do grupy Polenergia - grupy, która później sprzedała ten podmiot w całości (spółka działa obecnie pod firmą ELQ Energy S.A.). W okresie, w którym sygnaliści współpracowali ze spółką, Polenergia Fotowoltaika S.A. nie miała zatrudnionych żadnych własnych instalatorów - co nie przeszkadzało spółce instruować doradców, by przekazywali klientom, że jest ona największym instalatorem i serwisantem fotowoltaiki w Polsce.
Innym argumentem był „audyt pomontażowy", który miał być przeprowadzany po instalacji - a który, w relacji sygnalistów, nie był realizowany. Doradcy instruowani byli też, by uzasadniać różnicę cenową stosowaniem złączy MC4 firmy Stäubli (koszt ok. 10 zł/szt., przy 20–40 sztukach potrzebnych na instalację) - argument bazujący na niewiedzy klientów co do realnych kosztów komponentów.
Dodatkowym elementem było wprowadzanie klientów w błąd co do możliwości otrzymania i wysokości dotacji (np. „Mój Prąd", „Czyste Powietrze") oraz co do gwarancji produkcji energii. Klientowi obiecywano w umowie określoną w projekcie gwarancję produkcji, jednak gwarancja ta obowiązywała wyłącznie pod warunkiem przeprowadzania kosztownych, corocznych przeglądów serwisowych - o czym doradcom nie wolno było informować klientów.
Jeżeli powyższe argumenty są Ci znane - „audyt pomontażowy", drogie złącza Stäubli, „największy instalator w Polsce", gwarancja produkcji uzależniona od płatnych przeglądów, o czym nie poinformowano Cię przy podpisaniu umowy - najprawdopodobniej w ten sposób przekonano Cię do zakupu instalacji po cenie istotnie wyższej niż rynkowa. Istnieje droga prawna, by uzyskać odszkodowanie lub rozwiązać niekorzystną umowę zawartą w wyniku wprowadzenia w błąd - nawet jeśli instalacja jest już zamontowana na Twoim dachu. Napisz do nas, korzystając z formularza poniżej.
Przejdź do formularza zgłoszeniowego ↓Mechanizm składał się z kilku elementów działających razem: zawyżona cena (15–35% powyżej rynku), wysoka zaliczka (90% z góry), nierzetelne argumenty sprzedażowe (rzekomy „audyt pomontażowy", drogie złącza Stäubli, status „największego instalatora"), zwodnicza komunikacja o dotacjach i gwarancji produkcji oraz - gdy klienta nie było stać na kredyt na całość - „rozbijanie" finansowania na wiele banków „na oświadczenie" (zob. naruszenie 3). W efekcie klient nabywał przewartościowaną instalację, często finansowaną kredytem, którego pierwotnie nie chciał lub nie miał zdolności zaciągnąć w normalnym trybie. W ocenie sygnalistów nie były to pojedyncze błędy wyceny, lecz powtarzalny model sprzedaży.
Praktyka przepytywania doradców z imienia i nazwiska klientów na forum kilkudziesięciu uczestników wewnętrznych telekonferencji - bez kontroli nad środowiskiem, w którym doradcy uczestniczyli (kawiarnie, restauracje, miejsca publiczne). Ujawnianie danych osobowych klientów osobom nieuprawnionym, poza bezpiecznym środowiskiem przetwarzania.
W ciągu 14 dni od zgłoszenia nieprawidłowości spółka: wypowiedziała umowę (3 dni po sygnalizacji), sformułowała dwie groźby karne (art. 284 i 286 k.k.), zażądała zniszczenia materiału dowodowego (nagrań) oraz wystawiła notę obciążeniową sprzeczną z własnym Regulaminem Floty - w dniu doręczenia odpowiedzi sygnalisty. Klasyczny wzorzec odwetu, przy którym ustawa odwraca ciężar dowodu na spółkę.
15 czerwca 2026 r. grupa sygnalistów złożyła do Prokuratury Okręgowej w Warszawie formalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oszustwa kredytowego. Pozostałe naruszenia są egzekwowane równolegle w drodze cywilnej i administracyjnej.
Zawiadomienie obejmuje zarzut z art. 297 § 1 Kodeksu karnego - składanie nierzetelnych oświadczeń w celu uzyskania kredytu - w zbiegu z art. 18 § 1 k.k. (sprawstwo kierownicze) i art. 286 § 1 k.k. (oszustwo na szkodę klientów i banków).
Zarzucany proceder miał polegać na systematycznym „rozbijaniu” finansowania instalacji fotowoltaicznych na wiele równoległych kredytów w różnych bankach (Alior Bank, BNP Paribas, Cofidis, Credit Agricole, Inbank) - tak by żaden z banków nie przeprowadzał pełnej weryfikacji zdolności kredytowej klienta, a klient miał podpisywać fałszywe oświadczenia o posiadaniu środków własnych. Klienci często nie wiedzieli, że ich wnioski trafiają do kilku banków jednocześnie, i dowiadywali się post factum, że mają dwa oddzielne kredyty.
Według sygnalistów za organizowanie i egzekwowanie procederu miał odpowiadać bezpośrednio Marcin Koniusz (Dyrektor Kanału Sprzedaży B2C), który miał wprost instruować doradców, rozliczać ich po spotkaniach z klientami i osobiście wprowadzać wnioski w trybie rozbicia. Zawiadomienie wskazuje również Przemysława Brzywcego (Prezesa Zarządu) w kontekście sprawstwa kierowniczego. O nadaniu komukolwiek statusu podejrzanego decyduje wyłącznie prokuratura; do tego czasu obowiązuje domniemanie niewinności.
Zawiadomienie złożyła grupa sygnalistów - byłych doradców (DTH) Polenergia Fotowoltaika S.A. (obecnie ELQ Energy S.A.). Ze względu na bezpieczeństwo zawiadamiających nie ujawniamy ich liczby ani danych osobowych. Kolejni byli doradcy zgłaszają się za pośrednictwem tej strony; ich zeznania zostaną przekazane organom ścigania.
Spółka dopuściła się szeregu innych naruszeń - oszustwa rekrutacyjnego, pozorowania samozatrudnienia (~50 doradców), zawyżania cen, naruszenia RODO i działań odwetowych wobec sygnalistów - które są egzekwowane równolegle w trybie cywilnym oraz w postępowaniach przed PIP, ZUS, UODO i UOKiK. Zarzut oszustwa kredytowego wymagał jednak odrębnego, formalnego zawiadomienia organów ścigania - ze względu na jego charakter karny i skalę potencjalnych pokrzywdzonych.
Każdy zarzut ma oparcie w dokumencie. Część zrzutów jest już opublikowana w formie zanonimizowanej (kliknij, aby powiększyć); pozostałe są publikowane sukcesywnie, po zakryciu danych osób trzecich (klientów i doradców) zgodnie z RODO.
Uwaga: przed publikacją każdy zrzut wymaga zakrycia danych osobowych klientów i doradców (imiona, nazwiska, adresy, numery umów). Dane służbowe osób pełniących funkcje kierownicze pozostają, jako związane z pełnioną funkcją.
Sekwencja zdarzeń pokazuje, że finalizacja sprzedaży spółki nastąpiła już po tym, jak nieprawidłowości zostały formalnie zgłoszone zarządom i radom nadzorczym obu spółek. Oś czasu przedstawia udokumentowane daty; sygnaliści nie twierdzą, że sprzedaż akcji została spowodowana ich zgłoszeniami - według oświadczenia Polenergia S.A. proces transakcyjny rozpoczął się wcześniej.
Zgodnie z publicznym rejestrem (KRS) oraz korespondencją w sprawie, członkowie organów spółki zależnej zasiadali jednocześnie w strukturach spółki dominującej. Pisma sygnalistów z kwietnia i maja 2026 r. zostały doręczone wszystkim wymienionym organom - przed finalizacją sprzedaży.
Już po zgłoszeniu nieprawidłowości i eskalacji do rad nadzorczych sfinalizowano sprzedaż 100% akcji Polenergia Fotowoltaika S.A. (obecnie ELQ Energy S.A.) na rzecz ELQ S.A. Poniżej fakty o transakcji oraz - wyraźnie oznaczona - ocena sygnalistów.
Sprzedaż nierentownej spółki, obciążonej świeżo zgłoszonymi ryzykami prawnymi, słabszemu kapitałowo nabywcy, za nieujawnioną cenę, tuż po eskalacji sprawy - układa się w obraz przeniesienia problemu poza bilans giełdowego emitenta, a nie zwykłej transakcji portfelowej.
Zmiana akcjonariusza nie wygasza odpowiedzialności za zdarzenia sprzed sprzedaży. Zobowiązania spółki pozostają w mocy, a odpowiedzialność deliktowa organów (art. 415, 416, 422 k.c.) i kontraktowa (art. 471 k.c.) nie przenosi się w czasie wraz z akcjami.
Sposób, w jaki spółka odniosła się do zarzutów, jest sam w sobie wymowny.
W korespondencji spółka w ogóle nie odniosła się do najpoważniejszego zarzutu - instrukcji „rozbijania" wniosków kredytowych na wiele banków „na oświadczenie" (art. 297 § 1 k.k.). Milczenie wobec zarzutu popartego datowaną korespondencją wewnętrzną i nagraniami nie jest przypadkowe. Pominięto również zarzuty dotyczące pracy B2G, RODO klientów oraz systemowego charakteru naruszeń.
Tam, gdzie spółka się broni, robi to wbrew własnym dokumentom. Twierdzenie o „samodzielności" doradców i charakterze B2B współpracy nie da się pogodzić z codziennymi odprawami o 9:00, raportami dobowymi, zarządzonym e-mailem „okresem próbnym", rejonizacją i zakazem konkurencji bez ekwiwalentu - które wynikają z jej własnych regulaminów, e-maili i zrzutów systemowych. Spółka twierdziła nadto, że wypłaciła prowizję - czemu przeczy wyciąg bankowy sygnalisty, na którym żadnej takiej wpłaty nie odnotowano.
1.06.2026 spółka zapowiedziała postępowanie wyjaśniające; do 14.07.2026 w żadnym piśmie nie przedstawiła choćby jednego ustalenia. Jedynym udokumentowanym „krokiem" pozostaje żądanie wydania dowodów pełnomocnikom.
Zamiast wyjaśnienia zgłoszonych nieprawidłowości - wezwania do usunięcia treści. Korespondencja płynie dwoma torami: od pełnomocników Polenergia S.A. (spółki dominującej) oraz od Polenergia Fotowoltaika S.A. (obecnie ELQ Energy S.A.). Każdy kafelek jest oznaczony źródłem. Poniżej udokumentowane fakty (30.06, 7.07, 14.07.2026), z krótkimi cytatami.
Wezwanie żądało „niezwłocznego przekazania wszelkich informacji i dokumentów, które mogłyby świadczyć o naruszeniu prawa" - na adres e-mail kancelarii reprezentującej spółkę w sporze. Nazwano to „postępowaniem wyjaśniającym".
Materiał dowodowy sygnalistów trafia wyłącznie do organów państwa.
Pismo z 30.06 zarzucało „szantaż" i sugerowało „manipulację instrumentami finansowymi". Po odpowiedzi sygnalisty z 7.07 replika z 14.07 nie podtrzymuje żadnego z tych zarzutów - znikają bez słowa.
Najcięższe oskarżenia porzucono, gdy zostały merytorycznie odparte.
Cytat: spółka „nie kwestionuje również Pana ewentualnego statusu jako sygnalisty" w zakresie nieprawidłowości w spółce zależnej.
Spółka oświadcza, że „nie jest z Panem w sporze" - w drugim piśmie przygotowanym przez zewnętrzną kancelarię, zawierającym „ostateczne wezwanie". Łącznie jest to trzecie wezwanie doręczone sygnaliście w tej sprawie.
Spółka potwierdza otrzymanie zgłoszenia 4 maja 2026 r. Sprzedaż sfinalizowano 11 maja, komunikat opublikowano 12 maja - zgłoszonych ryzyk w nim nie ujawniono.
Pozostaje pytanie, czy przed zamknięciem poinformowano nabywcę.
Spółka twierdzi, że „nie ma już żadnego związku" ze spółką zależną - i w tym samym piśmie przyznaje, że kontaktowała się z nią i informowała o wezwaniu z 30.06. Dnia 7.07 sygnalista otrzymał od obu podmiotów wezwania o niemal tożsamej treści (ta sama konstrukcja żądań, ten sam cytat).
Koordynacja działań wobec sygnalisty.
Pismo żąda używania wyłącznie obecnej firmy „ELQ Energy S.A." - i samo pisze o „sprzedaży przez Polenergię akcji ELQ Energy", choć przedmiotem transakcji z 11.05.2026 były akcje spółki działającej wówczas pod firmą Polenergia Fotowoltaika S.A.
Mimo pisemnych próśb o wskazanie choćby jednego konkretnego nieprawdziwego zdania, żadne z trzech wezwań (pisma pełnomocników spółki dominującej z 30.06 i 14.07 oraz wezwanie ELQ Energy z 7.07) tego nie robi.
Ogólny zarzut „nieprawdziwości" pozostaje gołosłowny; gotowość sprostowania każdej wykazanej nieścisłości jest aktualna.
Parafraza: zdaniem pełnomocników sposób sprawowania nadzoru nad spółką zależną „nie stanowi zagrożenia dla jakiegokolwiek interesu publicznego".
Rzetelność nadzoru w grupie spółki publicznej jest z natury kwestią interesu publicznego.
24.04.2026 pismo podpisane przez Prezesa Zarządu żądało zniszczenia nagrań telekonferencji - materiału dowodowego dokumentującego zgłaszane nieprawidłowości. 7.07.2026 ten sam Prezes Zarządu podpisał wezwanie żądające wydania wszystkich posiadanych dokumentów i materiałów na adres e-mail.
Obu żądań nie da się pogodzić: albo materiały są bezwartościowe (wersja kwietniowa), albo tak ważne, że spółka domaga się ich wydania (wersja lipcowa). Wspólnym mianownikiem pozostaje dążenie do pozbawienia sygnalisty dowodów - najpierw przez ich zniszczenie, potem przez przejęcie.
W piśmie z 30.06 termin „Fotowoltaika" pada 12 razy, „ELQ Energy" - 0 razy. W piśmie z 14.07 „ELQ Energy" pada 23 razy, a „Polenergia Fotowoltaika" - 2 razy. Pełnomocnik pisze przy tym o „sprzedaży przez Polenergię akcji ELQ Energy", choć przedmiotem transakcji z 11.05.2026 były akcje spółki działającej wówczas pod firmą Polenergia Fotowoltaika S.A.
Autor zarzutu o „nieprawdziwych informacjach" publikuje nieprawdę co do własnej, najlepiej sobie znanej transakcji. Celowe przesunięcie językowe odkleja człon „Polenergia" od opisywanych naruszeń.
Na własnej stronie spółka publikuje niemal wyłącznie pozytywne opinie. Dla równowagi - i ku przestrodze klientów oraz osób rozważających współpracę - przytaczamy publicznie dostępne opinie z portalu Oferteo oraz z GoWork (opinie pracowników i współpracowników). Wszystkie pochodzą z okresu, gdy spółka działała pod firmą Polenergia Fotowoltaika S.A. (obecnie ELQ Energy S.A.), sprzed sprzedaży. To opinie osób trzecich - cytaty, nie twierdzenia sygnalistów.
Szczerze nie polecam! (…) Instalacja 5,96 kW. W ciągu dwóch pierwszych miesięcy dostawaliśmy maile (5-6 razy) o awaryjnym wyłączeniu falownika. (…) Po upływie roku okazało się, że instalacja wyprodukowała ok. 2400 kW. Czyli połowę! (…) usłyszeliśmy: „To nie nasza wina, proszę samemu składać pismo do PGE".
Nie polecam, miało być tak pięknie, a i tak wychodzi, że spłacamy kredyt i prawie takie same rachunki za prąd jak były bez paneli! (…) Dodzwonić się nie idzie. Odradzam każdemu.
Formalności ok, szybko, sprawnie, montaż też - ale panele po wyprodukowaniu ledwo 150 kWh padły. Nic nie produkują od 1,5 msc, firma mnie zbywa, każą wysyłać zdjęcia falownika itd. Zostaliśmy z kredytem i rachunkami za prąd. Nigdy więcej. Omijajcie tę firmę, bo reklamacje to porażka!!!
Telefon podany na umowie milczy od chwili dokonania wpłaty (…). Zgłoszenia o problemach z instalacją są zamykane bez żadnej reakcji - tylko standardowe formułki wysyłane przez robota. (…) Po ośmiu miesiącach od podpisania umowy i pół roku po terminie realizacji - mimo zgłoszeń, telefonów, e-maili - instalacja nie działa prawidłowo!!
Nękają telefonami, nie słuchają, co się do nich mówi, aby wykasowali nr telefonu z bazy, a gdy się informuje, że wyciągnie się konsekwencje - rozłączają się. Ponowny kontakt na nr, z którego dzwonili, jest niemożliwy. Stanowczo odradzam!
Ta firma to (…) zawyżają ceny za wszystko. Po podpisaniu umowy umywają ręce. Mam instalację z magazynem, ale wg Polenergii nie mogę z niej korzystać tak, jak bym chciał, tylko tak, jak oni chcą - inaczej stracę prawo do gwarancji.
Tragedia pod każdym względem. Do podpisania umowy wszystko super, później katastrofa - mnóstwo poprawek, bubli zagrażających życiu. Przestali odbierać telefony, spychologia; po zakończeniu prac latające dachówki i poprawki, które musiałem wykonać we własnym zakresie. Nie polecam.
Firma żyje z wyzysku handlowców. Żądają lojalności, nie dając w zamian nic. Nawet nie płacąc na koszty działalności. O przysłowiowej „misce ryżu" - zapomnij.
Nie wiem, skąd biorą się tak wysokie oceny tej firmy - odnoszę wrażenie, że część opinii może nie być do końca spontaniczna. Wygląda to tak, jakby wystawianie pozytywnych ocen było dodatkowym „niepisanym obowiązkiem". (…) Ceny oferowane klientom są wysokie i moim zdaniem nieadekwatne do jakości usług. Zalecam dużą ostrożność przed podjęciem współpracy z tą firmą.
Odradzam! Premie, które są częścią wynagrodzenia, są często ucinane. (…) W ciągu roku były dwie rundy zwolnień po kilkadziesiąt osób. Firma często opóźnia płatności podmiotom zewnętrznym. (…) Jeśli ktoś czyta te powyższe opinie, to w większości przypadków pozytywne opinie wpisują pracownicy HR.
Rozliczyłem się z pracodawcą z powierzonego sprzętu, fakturę wystawił pracodawca. Brak przelewu - „bo dział przekazał innemu działowi" itd. Wysyłam zdjęcia potwierdzające i nic. (…) Wynagrodzenia nadal nie ma. (…) Nie, NIE i JESZCZE RAZ NIE POLECAM.
Nie polecam pracy w tej firmie. Po odejściu nie wypłacono mi należnych prowizji, mimo że były wypracowane i zgodnie z umową powinny zostać rozliczone. Kontakt z przełożonymi po rozwiązaniu współpracy praktycznie nie istnieje - nikt nie potrafi udzielić jasnej odpowiedzi ani wyjaśnienia, a sprawa jest ciągle przeciągana.
Powyższe to publicznie dostępne opinie osób trzecich, cytowane w celu informacyjnym i ostrzegawczym (prawo cytatu), z oznaczeniem „opinia niepotwierdzona" pochodzącym z portali; autorzy pozostają zanonimizowani. Nie są to twierdzenia sygnalistów - wobec spółki i jej przedstawicieli obowiązuje domniemanie niewinności. Oryginalne zrzuty pozostają w aktach.
Poniższe opinie widnieją dziś przy profilu Google „ELQ Energy S.A." - Google zmienił nazwę profilu po sprzedaży spółki (dawniej Polenergia Fotowoltaika S.A.). Wszystkie dotyczą instalacji i współpracy z okresu, gdy spółka działała pod firmą Polenergia; część opinii wprost wskazuje „Polenergię". Publikujemy je jako zrzuty ekranu (kliknij, aby powiększyć) - to publiczne opinie osób trzecich, nie twierdzenia sygnalistów.
Poniższe opinie pochodzą z mediów społecznościowych (Facebook) i dotyczą okresu, w którym spółka działała pod firmą Polenergia Fotowoltaika S.A. (obecnie ELQ Energy S.A.) i była w 100% nadzorowana przez Polenergia S.A. Wiele zrzutów obejmuje całe wątki z licznymi komentarzami różnych osób. Publikujemy je jako zrzuty ekranu (kliknij, aby powiększyć) - to publiczne opinie osób trzecich, nie twierdzenia sygnalistów.
Jeżeli jako klient miałeś do czynienia z opisanymi praktykami, możesz dołączyć do organizowanego wystąpienia grupowego. Zgłoszenia zbieramy, by ocenić skalę i przygotować wspólną reprezentację prawną (m.in. pozew zbiorowy).
Napisz krótko, czego dotyczy Twoja sprawa, i dołącz dostępne dokumenty: umowę, ofertę, harmonogram płatności, umowę kredytu, korespondencję. Zgłoszenie posłuży do oceny sprawy i - za Twoją zgodą - do wspólnego dochodzenia roszczeń.
Model „B2B zamiast etatu" oznacza, że za Twoją pracę mogły nie zostać odprowadzone składki należne przy stosunku pracy. Jeżeli zostanie ustalone pozorne samozatrudnienie, otwiera to drogę do roszczeń o składki ZUS, ekwiwalent za urlop, nadgodziny i inne należności pracownicze - wstecz.
Twoje zgłoszenie zostanie dołączone do wspólnego materiału kierowanego do ZUS i PIP, a - za Twoją zgodą - do reprezentacji w postępowaniu. Ustawa o ochronie sygnalistów chroni przed działaniami odwetowymi.
Przejdź do formularza zgłoszeniowego ↓Jesteś dziennikarzem lub reprezentujesz portal branżowy (fotowoltaika, OZE, finanse, rynek pracy)? Skontaktuj się z nami.
Jeżeli reprezentujesz prasę albo portal branżowy, napisz do nas - chętnie przybliżymy historię tej firmy i pomożemy przygotować materiał. Grupa sygnalistów dysponuje obszerną, datowaną dokumentacją (ogłoszenia rekrutacyjne, regulaminy, wewnętrzna korespondencja, zrzuty systemów CRM i Teams, nagrania telekonferencji) oraz korespondencją ze spółką i organami. Możemy udostępnić materiały do wglądu, udzielić wypowiedzi (również z zachowaniem anonimowości) i wskazać kolejnych świadków - byłych doradców i poszkodowanych klientów, którzy zgłaszają się za pośrednictwem tej strony.
Napisz do nas jako media ↓Zgłoszenia prasowe prosimy kierować przez formularz poniżej, wybierając opcję „Dziennikarz / portal branżowy”, albo bezpośrednio na adres alert@jak-polenergia-sprzedawala-fotowoltaike.pl.
Formularz służy do zgłaszania spraw przez klientów i obecnych lub byłych współpracowników spółki. Zgłoszenie nie zobowiązuje do niczego i nic nie kosztuje - posłuży do oceny skali sprawy oraz, za Twoją zgodą, do wspólnego dochodzenia roszczeń.
Materiał dowodowy każdego z zarzutów jest, w ocenie sygnalistów, wystarczający do wszczęcia postępowania niezależnie od pozostałych. Sprawa jest zgłaszana właściwym organom państwowym; równolegle pozostaje otwarta droga do rozwiązania polubownego.
Odpowiedzi na pytania, które najczęściej zadają klienci, byli doradcy i dziennikarze. Wszystkie twierdzenia dotyczące nieprawidłowości mają status zarzutów i ocen sygnalistów — obowiązuje domniemanie niewinności.
To niezależna, udokumentowana relacja grupy sygnalistów — byłych współpracowników Polenergia Fotowoltaika S.A. (obecnie ELQ Energy S.A.) — o nieprawidłowościach, których byli świadkami w okresie współpracy. Strona nie jest powiązana z Polenergia S.A., ELQ Energy S.A. ani ELQ S.A. i nie jest przez te podmioty autoryzowana. Podstawą publikacji są dokumenty w posiadaniu sygnalistów oraz ustawa o ochronie sygnalistów.
Tak — to ten sam podmiot prawny (KRS 0000879748, NIP 7792508573). Do 11 maja 2026 r. spółka działała pod firmą Polenergia Fotowoltaika S.A., a jej jedynym akcjonariuszem była giełdowa Polenergia S.A. Po sprzedaży 100% akcji na rzecz ELQ S.A. zmieniono firmę na ELQ Energy S.A. Opisywane na stronie zdarzenia dotyczą wyłącznie okresu przed tą zmianą.
Sześć obszarów: ogłoszenia rekrutacyjne z nieosiągalnym „średnim wynagrodzeniem 32 000 zł netto”, pozorne samozatrudnienie (B2B zamiast etatu), „rozbijanie” kredytów klientów na kilka banków, wprowadzanie klientów w błąd co do ceny i cech instalacji, naruszenia RODO oraz działania odwetowe wobec sygnalistów. Każdy zarzut ma oparcie w dokumentach opisanych w sekcji Dowody; wszystkie mają status zarzutów, nie ustaleń sądu.
Sygnały ostrzegawcze opisane w relacji sygnalistów to m.in.: zaliczka rzędu 90% przed montażem, argumenty o „audycie pomontażowym”, „najdroższych złączach” lub statusie „największego instalatora w Polsce”, a także cena wyraźnie wyższa od dwóch–trzech ofert porównawczych na ten sam zakres. Warto porównać umowę z aktualnymi cenami rynkowymi za podobną moc i magazyn. Jeżeli te elementy brzmią znajomo, możesz zgłosić sprawę przez formularz. To informacja ogólna, nie porada prawna.
Według relacji sygnalistów finansowanie bywało dzielone na wnioski do kilku banków „na oświadczenie”, a klienci dowiadywali się o tym po fakcie. Warto: pobrać raport BIK, zebrać umowy kredytowe i korespondencję ze sprzedawcą oraz zgłosić sprawę bankowi. Wątek jest przedmiotem zawiadomienia rozpoznawanego przez prokuraturę. Poszkodowani klienci mogą dołączyć do zgłoszenia przez formularz. To informacja ogólna, nie porada prawna.
Jeżeli współpraca wyglądała jak etat (codzienne odprawy, raporty, przydzielony rejon, przełożony, zakaz konkurencji bez ekwiwalentu), może to wskazywać na stosunek pracy w rozumieniu art. 22 Kodeksu pracy — niezależnie od nazwy umowy. Otwiera to drogę do roszczeń o składki ZUS (do 5 lat wstecz), ekwiwalent urlopowy i inne należności. Sprawa modelu współpracy w spółce została zgłoszona PIP i ZUS. Dołącz do zgłoszenia przez formularz. To informacja ogólna, nie porada prawna.
W ocenie sygnalistów — opartej na regulaminie prowizyjnym spółki i wewnętrznych rankingach sprzedaży — kwota ta była matematycznie nieosiągalna: wymagałaby zamykania kilkudziesięciu umów miesięcznie, podczas gdy najlepsi doradcy zamykali kilka. Realna średnia wyliczona z danych zespołu to ok. 3 600 zł. Kilkanaście zarchiwizowanych ogłoszeń z tą kwotą stanowi materiał dowodowy w sprawie.
Sygnaliści tego nie twierdzą. Udokumentowane są daty: zgłoszenia doręczono zarządom i radom nadzorczym obu spółek w kwietniu i na początku maja 2026 r., a finalizacja sprzedaży 100% akcji nastąpiła 11 maja 2026 r. Według oświadczenia Polenergia S.A. proces transakcyjny rozpoczął się wcześniej. Oś czasu na stronie przedstawia fakty i daty — wnioski pozostawiamy czytelnikom.
Zamiast odniesienia się do meritum sygnaliści otrzymali trzy wezwania do usunięcia treści i wydania dokumentów (dwa od pełnomocników Polenergia S.A., jedno — niemal identyczne — od ELQ Energy S.A.). Żadne z pism nie wskazało ani jednego konkretnego zdania, które miałoby być nieprawdziwe. Szczegóły, w tym cytaty, znajdują się w sekcji Korespondencja.
Sygnalista to osoba zgłaszająca naruszenia prawa, o których dowiedziała się w kontekście pracy — także przy współpracy B2B (art. 4 ustawy z 14 czerwca 2024 r. o ochronie sygnalistów). Ustawa zakazuje działań odwetowych (wypowiedzenia, gróźb, obciążeń finansowych), przenosi na firmę ciężar dowodu, że jej działania nie były odwetem, i wyłącza odpowiedzialność sygnalisty m.in. za naruszenie dóbr osobistych przy zgłoszeniu dokonanym w dobrej wierze (art. 16).
Publikacja stanowi ujawnienie publiczne w rozumieniu ustawy o ochronie sygnalistów i służy interesowi publicznemu — ostrzeżeniu klientów i współpracowników. Dokumenty są anonimizowane: dane klientów i szeregowych doradców są trwale zakrywane, a dane osób pełniących funkcje kierownicze pozostają wyłącznie w związku z pełnioną funkcją. Osoby wymienione mogą żądać sprostowania — strona publikuje korekty wykazanych nieścisłości.
15 czerwca 2026 r. grupa sygnalistów złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa (m.in. art. 297 § 1 k.k.). Sprawa otrzymała sygnaturę i została przekazana według właściwości do prokuratury rejonowej. Postępowanie toczy się z urzędu, niezależnie od woli stron. Zawiadomienia do dalszych organów (PIP, ZUS, UOKiK, UODO, KNF) są złożone lub w przygotowaniu — aktualny status w sekcji Status.
Tak. Grupa sygnalistów dysponuje datowaną dokumentacją (ogłoszenia, regulaminy, korespondencja wewnętrzna, zrzuty systemów, nagrania) i udostępnia ją mediom do wglądu, również z zachowaniem anonimowości rozmówców. Kontakt przez formularz (opcja „Dziennikarz / portal branżowy”).
Przez formularz na stronie — zgłoszenie jest bezpłatne i do niczego nie zobowiązuje. Klienci: przygotuj umowę, ofertę i dokumenty kredytowe. Doradcy: okres współpracy, umowę B2B i dowody podporządkowania (e-maile, kalendarz odpraw, zrzuty). Dane trafiają wyłącznie do grupy sygnalistów i — za Twoją zgodą — do właściwych organów.